FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL Strona Główna FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
warto rozmawiac...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dyskusja nad krokiem 1
Autor Wiadomość
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
  Wysłany: Nie 28 Maj, 2017 08:43   Dyskusja nad krokiem 1

Jak rozumiem 1 krok AA i jak go stosuję w życiu...

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
 
 
szpinak
Gość
Wysłany: Nie 28 Maj, 2017 13:53   

Przyznałem, że nie mam szans wygrać z alkoholem i z nim nie walczę bo to oszust. Oszustów staram się unikać. Alkohol obiecywał mi spełnienie różnych marzeń, a kończyło się jak zawsze. Nie używam alkoholu nie jadam arszeniku ani muchomorów bo wiem, że to mi nie służy i mnie zabije. Druga ważna dla mnie część tego kroku to-- nie kierowałem własnym życiem. Nie kierowałem, bo gdybym kierował to nie byłbym alkoholikiem i nie łaził teraz na mitingi. Wszystko by było tak jak bym sobie zaplanował. No kurcze plany to jedno a rzeczywistość to drugie. Przestałem kierować swoim życiem. :-) :570: :lol:
 
 
Adalbert 
przyjaciel forum



Pomógł: 54 razy
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 2677
Wysłany: Pon 29 Maj, 2017 09:50   

Na swoją bezsilność wobec alkoholu mam wiele dowodów, począwszy od niekończących się obietnic, które sobie składałem, że już pić nie będę lub że wypiję tylko określoną ilość alkoholu, a potem i tak nie dotrzymywałem ich, po utratę prawa jazdy, która była dla mnie bodajże najdotkliwszą porażką i wstydem.
Żeby po kilku latach móc odzyskać dokument musiałem na 4 miesiące odstawić alkohol, przygotować się do ponownego egzaminu i go zdać. Sporo nerwów i spory wysiłek, więc jak zdałem egzamin to obiecywałem sobie, że będę szanować ten dokument i pić już nie będę, ale stało się inaczej, bo już w pierwszy wieczór po zdanym egzaminie chciałem to uczcić i napiłem się, tym samym wróciłem do starych zachowań. Trwało to jeszcze dwa lata zanim trafiłem do AA i całkowicie przestałem pić. Tym samym udowodniłem sobie swoją bezsilność wobec alkoholu i to, że nie kieruję swoim życiem, bo przecież na pierwszym miejscu był dla mnie alkohol i całe, życie podporządkowane było jemu.
Dziś mimo, że nie piję alkoholu to jestem bezsilny wobec wielu ludzikch zachowań lub zjawisk przyrody i mam tego świadomość, ale bezsilność nie znaczy bezradność, więc zawsze szukam rozwiązania na nurtujące mnie problemy.
 
 
Gość

Wysłany: Śro 31 Maj, 2017 14:03   

Przyznałam, ze nie ja i alkohol to mieszanka wybuchowa, nie potrafię go smakować, jeżeli już to znajduję przyjemnowsć w tym ze mnie powali. alkohol stał się moją obsesją, podpożądkowałam wszystko pod alkohol, każdgo ranka, w południe i wieczorem o nim myślę, stał się moim Bogiem, a za nim stoi ciemna moc moich emocji i pragnień, To że przestałam kierować swoim zyciem wiem aż za bardzo kiedy pod wpływem alkoholu dawałam sie ponieść sytuacjom, nie kierowałam tym co się dzieje we mnie i wokół mnie.
 
 
Gość

Wysłany: Śro 31 Maj, 2017 16:35   

Tak. Bezsprzecznie alkohol kieruje moim życiem.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 01 Sie, 2017 17:54   

Kto pił a nie pije ten będzie pił. Tylko nielicznym się udaje wyjść z tego. Ale o tym sza.
 
 
EWa
Gość
Wysłany: Nie 20 Sie, 2017 15:22   MASZ RACJĘ !!!

[quote="szpinak"]Przyznałem, że nie mam szans wygrać z alkoholem i z nim nie walczę bo to oszust. Oszustów staram się unikać. Alkohol obiecywał mi spełnienie różnych marzeń, a kończyło się jak zawsze. Nie używam alkoholu nie jadam arszeniku ani muchomorów bo wiem, że to mi nie służy i mnie zabije. Druga ważna dla mnie część tego kroku to-- nie kierowałem własnym życiem. Nie kierowałem, bo gdybym kierował to nie byłbym alkoholikiem i nie łaził teraz na mitingi. Wszystko by było tak jak bym sobie zaplanował. No kurcze plany to jedno a rzeczywistość to drugie. Przestałem kierować swoim życiem. :-) :570: :lol:[/quote]
 
 
Gość

Wysłany: Nie 20 Sie, 2017 16:39   

przenioslam sie w czasie i wspomnialam sobie moje odczucia sprzed 5 lat. Zupelnie inaczej odebralam te slowa kiedys a inaczej je widze dziajaj, naprawde. To mi przypomnialo jak daleka droge pokonalam przez te kilka lat, jak bardzo jestem do przodu. Teraz pozwolilam swojemu Bogu kierowac wlasnym zyciem, i przyznam dobrze na tym wyszlam, Nie wymagam, nie rozczarowuje sie, a za to ciesze sie kazdym wschodem slonca. Ale wtedy... naprawde nie kierowalam wlasnym zyciem, opanowalam mnie obsesja picia. wcale nie podobalo mi sie sikanie, i rzyganie, i ta opuchnieta twarz, a jednak musialam to znosic w imie uwielbienia do butelki, I jeszcze demon wmanipulowal mnie w tym ze mi sie to podobalo. kiedy pilam, bo jakies 2 lata ostatnie bujalam sie, zeby przestac, a nie moglam.
 
 
Skóra i kość ale gość
Gość
Wysłany: Wto 22 Sie, 2017 10:14   

Prośba do dyrekcji forum: czy jest możliwość stworzenia (choćby na próbę) jakiegoś otwartego tematu gdzie możnaby się wypowiedzieć bez logowania? Nie
chcę zaśmiecać tematów o krokach i tradycjach. Chciałbym czasem coś napisać, podzielić się z innymi tym co wydaje mi się ważne ... , ale nie chcę tworzyć konta na forum.
 
 
jobael
[Usunięty]

Wysłany: Wto 22 Sie, 2017 11:16   

Skóra i kość ale gość napisał/a:

Nie chcę zaśmiecać tematów o krokach i tradycjach.

Ależ w tych tematach można bardzo swobodnie wypowiadać się i tu właśnie
można sobie swobodnie wchodzić, choć jak widzę, to swoboda ta przyciąga
niepożądanych gości także.
Myślę, że tworzenie innych swobodnych wejściówek nie jest uzasadnione.
A może jest? Admin poweźmie decyzję.

Zarejestrowanie się na forum daje także gwarancję anonimowości.
Napiszesz ile chcesz, a możesz się przydać bez względu na to czy jesteś 'nasza'
czy inna ;-)
 
 
Skóra i kość ale gość
Gość
Wysłany: Śro 23 Sie, 2017 08:44   

No niby tak.
 
 
Skóra i kość ale gość
Gość
Wysłany: Śro 23 Sie, 2017 09:01   

No niby tak.
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Wto 23 Sty, 2018 15:58   

Bezsilność wobec alkoholu, przed alkoholem. Musiałem przyznać, uwierzyć, że z alkoholem nie wygram. Głowa, obsesja, tym razem dasz radę, spróbuj i próbowałem i udowadniałem i się przewracałem. Nawet jak raz czy dwa udało się ,,udowodnić" że potrafię kontrolować picie. To następnym razem i tak beret spadł z głowy. :-D :-D :-D
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Wto 23 Sty, 2018 16:11   

A co z drugą częścią tego kroku. Przestałem kierować własnym życiem? :shock: :shock: :shock: Jak popiłem i urwał mi się film to jasne, że nie kontrolowałem. :lol: Ale czasem byłem trzeźwy, to chyba jednak kontrolowałem? Wstawałem, myłem się albo nie, ubierałem kapcie. To jak nie kontrolowałem swojego życia? Chodziłem czasami do pracy. Podobnie, mówił mój przyjaciel z AA, kiedy chcę idę się wysikać, później nie musiał chodzić wysikać się bo z powodu raka pęcherza założyli mu rurki i już nie musiał kontrolować nawet sikania. Zrozumiałem, że podejmuję tylko decyzję, a ich wynik nie zależy ode mnie. Nie chciałem zostać alkoholikiem, nie chciałem chodzić na mitingi. Rano budzę się i robię jakiś plan na dzień, a czy ten plan zrealizuję podejmuję w tym kierunku działanie, efekty nie zależą ode mnie ??? :-) :-) :-D :-D
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
Krawat 
przyjaciel forum



Dołączył: 12 Lis 2015
Posty: 66
Wysłany: Wto 23 Sty, 2018 22:08   

deratyzator napisał/a:
Ale czasem byłem trzeźwy, to chyba jednak kontrolowałem? Wstawałem, myłem się albo nie, ubierałem kapcie. To jak nie kontrolowałem swojego życia? Chodziłem czasami do pracy.


Wg mnie, po pierwsze nigdze nie jest powiedziane, że całkowicie przestałem kierować swoim życiem. Myślę, że "częściowo" wystarczy. A poza tym, ile z zacytowanych przeze mnie czynności, było podporządkowanych flaszce?
''
Wstawałem, bo przez sen nie da się pić.
Myłem się, żeby w sklepie nie śmierdzieć wódą, bo jeszcze nie sprzedadzą.
Ubierałem kapcie, żeby na boso nie nadziać się na rozbitą butelkę.
Do pracy chodziłem bo trzeba było na tę wódę zarobić.
''

To oczywiście zmyślone przykłady. Ale czyż nie ma w nich prawdy?
_________________
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
S.J.Lec
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Śro 24 Sty, 2018 15:42   

Krawat napisał/a:
Wg mnie, po pierwsze nigdze nie jest powiedziane, że całkowicie przestałem kierować swoim życiem. Myślę, że "częściowo" wystarczy. A poza tym, ile z zacytowanych przeze mnie czynności, było podporządkowanych flaszce?

Krok I mówi o całkowitej bezsilności wobec alkoholu (nie częściowej) i nie kierowaniu swoim życiem- całkowitym. Jeżeli chce się postawić kroki trzeba to zrozumieć. Krok I mówi o poddaniu się. Alkoholikowi własne ego nie pozwala poddać się, chociaż troszkę pokazać, że wcale się nie poddałem do końca. W Wielkiej Księdze Bill napisał, że nasze życie jest nie kierowalne. Musiałem to zrozumieć by postawić dalsze kroki. Dzisiaj jestem odpowiedzialny za moje życie, wiem, że nie kieruję życiem, ale za nie odpowiadam.
Widzisz piszesz o czynnościach, na które też do końca nie masz wpływu, bo nie było nic do picia, nie umyłeś się bo nie było wody itd. Mi zdarza się jeszcze czasami złapać za kierownicę i próbować pokierować swoim życiem, ale zawsze źle na tym wychodzę. Podody Ducha :-) :-) :-) :-)
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
Krawat 
przyjaciel forum



Dołączył: 12 Lis 2015
Posty: 66
Wysłany: Śro 24 Sty, 2018 22:07   

romcio napisał/a:
Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.


Nie widzę tutaj nic o całkowitym niekierowaniu życiem... Ale już dawno zauważyłem, że mam inny wzrok. Więc może to mój niewłaściwy odbiór.

deratyzator napisał/a:
W Wielkiej Księdze Bill napisał, że nasze życie jest nie kierowalne.

W większej księdze Bóg przekazał, że człowiek ma wolną wolę... :roll:

deratyzator napisał/a:
Dzisiaj jestem odpowiedzialny za moje życie, wiem, że nie kieruję życiem, ale za nie odpowiadam.


Nie ma to jak być pasażerem i brać odpowiedzialność za pojazd. Wybacz - nie rozumiem. Ja odpowiadam za swoje czyny. Moje czyny kierują moim życiem. I tak jak na wstępie - nie w pełni. Nie w pełni utraciłem kontrolę, toteż nie w pełni kieruję. Jednak mam wpływ na wiele rzeczy. Dzisiaj np. tak pokierowałem swym życiem, ze już od ponad 22 godzin nie piję. Wczoraj nie piłem przez 24. Jutro też się nie napiję. A, że nie wiem, czy jutro włożę kurtkę, czy płaszcz od deszczu :583: no nie wiem. Po prostu. Nie na wszystko mam wpływ, ale to nie prawda, ze nie mam na nic.

deratyzator napisał/a:
Widzisz piszesz o czynnościach, na które też do końca nie masz wpływu, bo nie było nic do picia, nie umyłeś się bo nie było wody itd.

Jak wyżej. Zresztą sam zauważasz, że "nie do końca". Nauczony jestem nie mieć problemów a raczej znajdywać rozwiązania zadań. Brak wody? - Jest sąsiad. Brak wody na dzielnicy? Jest basen, można skorzystać z natrysków. Itd. itp.
deratyzator napisał/a:
Mi zdarza się jeszcze czasami złapać za kierownicę i próbować pokierować swoim życiem, ale zawsze źle na tym wychodzę.

Bo być może, próbujesz kierować tym, na co nie masz wpływu. Widzisz, często życzysz pogody ducha. A czasem wystarczy przypomnieć sobie modlitwę do końca i życzyć sobie mądrości, dla odróżnienia w jakich sytuacjach mogę kierować swoim życiem a w jakich nie.
deratyzator napisał/a:
Podody Ducha :-) :-) :-) :-)

Pogody ducha, odwagi i mądrości! ;-) ;-) ;-)



PS.:
deratyzator napisał/a:
bo nie było nic do picia
Zawsze było coś do picia ;-)
_________________
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
S.J.Lec
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Czw 25 Sty, 2018 10:15   

Krawat napisał/a:
Nie widzę tutaj nic o całkowitym niekierowaniu życiem...

A widzisz coś o całkowitej bezsilności wobec alkoholu? Czy to oznacza, że trochę jesteś bezsilny a trochę nie?? Czy np w piątek nie jesteś bezsilny i kontrolujesz picie???
Druga część kroku I mówi o niekierowaniu swoim życiem. Trzeba się do tego przyznać by postawić dalsze kroki. Kroki nie można czytać na wyrywki bo powiązane są z całym programem.
W pierwszym kroku przyznajesz, że nie kierujesz własnym życiem. Tylko tyle.
W kroku III powierzasz własną wolę (o której piszesz) i życie Bogu. Oddajesz kierownicę, ster czy jak to nazwiesz Bogu. W tym kroku dowiadujesz się kto kieruje Twoim życiem i Twoją wolą :-D :-D :-D
Kroki trzeba postawić ze sponsorem. Kroków ani programu nie interpretuje się. Kroki wg Felka, Bolka, Osiatyńskiego czy Woronowicza to nie jest program Wspólnoty AA.
Kroki są tylko wg Billa W. :-D :-D :-D
Gdybym kierował swoim życiem, nie wykierował bym się na alkoholika, nie latał bym na mitingi, nie siedział bym na forum AA. W życiu udało mi się kilka planów zrealizować, tylko dlatego że Bóg tak chciał. Ja to sobie mogłem i dzisiaj mogę chcieć :-D :-D :-D Będzie tak jak chce Bóg bo to On kieruje moim życiem.
Pogody Ducha :-) :-D :-o :lol: :lol:
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
Krawat 
przyjaciel forum



Dołączył: 12 Lis 2015
Posty: 66
Wysłany: Czw 25 Sty, 2018 11:58   

deratyzator napisał/a:
A widzisz coś o całkowitej bezsilności wobec alkoholu?


Bardzo dobre pytanie. Otwiera nieco oczy. A mówiłem, ze ja widzę inaczej. Ale podobno tylko krowa nie zmienia poglądów więc przyznaję, teraz rozumiem o co w tym może chodzić.

Teraz z kolei ciekawi mnie co innego... Czy kontrolę nad alkoholem i swoim życiem utraciłem bezpowrotnie? Czy skoro już jestem zdrowy, bo nie muszę spożywać trucizny i nie chcę jej spożywać, nie oznacza, że ją kontroluję? Trzymając ją poza zasięgiem moich kubków smakowych. Piję regularnie, codziennnie tę samą dawkę 0 ml etanolu. Jakoś więc to kontroluję. Uznając swą bezsilność, nie podejmując prób picia "odrobinę", "po troszkę" czy "tylko ten jeden raz". Jakoś to kontroluję. I prawda, że nie samodzielnie, bo Siła Wyższa mi w tym pomaga, jednak na samym końcu to ZAWSZE jest MOJA decyzja. Czy w takim razie bezpowrotnie utraciłem kontrolę nad swoim życiem? Czy powierzając Bogu swoje życie, oddając mu ster, odbieram sobie wolną wolę? Moim zdaniem oczywiście, że nie. Zawsze mogę zmienić swoje działania. A to, że powierzyłem je sile wyższej, to nie po to żeby za mnie decydowała, a żeby pomagała mi podejmować właściwe decyzje. I znowu, na samym końcu decyzja, ruch sterem, należy do mnie. Bóg nie będzie go trzymał, żebym przypadkiem nie skręcił w niewłaściwą stronę. On tylko pomoże dostrzec, która strona jest właściwa.

A mam nieco spoza tematu pytanie, zadam tutaj, bo nie koniecznie chcę szukać czy rozpoczynać nowy wątek. Jak uważacie, dla kogo są te kroki? Bo mi np. z AA nie po drodze. Byłem raz, nie wciągnęło mnie. Ale na terapii, która uważam mi pomogła, omawialiśmy kroki. Żeby było ciekawiej, terapię grupową prowadził terapeuta, niepijący alkoholik, uczęszczający na mitingi AA. Mniemam więc, że to co przekazywał, miało pokrycie w prawdzie. Teraz więc pytam, czy kroki są tylko dla AA? Czy istnieje tylko jedna słuszna interpretacja (czy też jej brak) czyli ta wg. Billa W.? Bo ja pozwolę sobie mieć inne zdanie. Otóż jeśli mi kroki pomogły, w jakikolwiek sposób, jakkolwiek je interpretując, cokolwiek z nich wyciągając, to czemu nie uznać, że dobrze i prawidłowo z nich korzystam? Czy jeśli mi, czy komukolwiek pomaga wersja kroków, nie będąca programem wspólnoty AA, to nie można o niej mówić? Bo takie mam odczucie, z tej dyskusji, że jeśli ktoś o krokach ma inne zdanie, to - uwaga - nie ma racji :shock:
_________________
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
S.J.Lec
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Czw 25 Sty, 2018 13:59   

Krawat napisał/a:
Jak uważacie, dla kogo są te kroki?


12 Kroków program Wspólnoty AA jest tylko dla alkoholików. Natomiast w Wielkiej Księdze (Rozdział Nagroda Laskerów) napisano, że Wspólnota AA ,,wykształciła nowy instrument akcji społecznej, nowy rodzaj leczenia oparty na pokrewieństwie wspólnego cierpienia mający ogromny potencjał dla licznych innych ludzkich dolegliwości" Powstały Wspólnoty Anonimowych Żarłoków, Seksoholików, Hazardzistów, Erotomanów itd. Ich kroki są zmodyfikowane na potrzeby tych wspólnot, tak jak i ich program oparty na AA. Al- Anon dla swoich potrzeb kroki nazwał stopniami.
Bardzo dużo sugestii, propozycji programy terapeutyczne wzięły z Programu Wspólnoty. Od bezsilności wobec alkoholu zaczynając.
Uważam, że kroki AA są dla każdego kto chce z nich korzystać, jeżeli tylko mu pomagają to super.
Interpretacja (cz też jej brak, jak piszesz) kroków AA Programu Wspólnoty jest tylko wg Billa W. Każdy może sobie te kroki jak i cały program dowolnie zinterpretować. Natomiast nie będzie to już program Wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Oczywiście, inna interpretacja może być dużo bardziej pomocna i dzięki tej nowej interpretacji, będzie znacznie więcej wyleczonych z choroby alkoholowej :-D :-) :-)
Jeżeli ktoś postawił kroki ze sponsorem i powie, że Program AA jest najlepszy i jedyny w leczeniu alkoholizmu to znaczy, że nie postawił kroków. :shock: :shock: :shock:
W Tym wątku piszemy o I Kroku Anonimowych Alkoholików z Programu AA. O doświadczeniach jakie mam związane z tym krokiem :-D :-D :-D :-)
Pewnie też można założyć na forum wątek- leczenie alternatywne, czy inne propozycje leczenia alkoholizmu ;-) :-) :-)
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 10