Strona Główna FORUM PORTALU UZALEŻNIENIA
Kurs na trzeźwość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
"Język wyzwolenia"
Autor Wiadomość
kahape 
przyjaciel forum
koalka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 3217
Wysłany: Wto 28 Mar, 2017 09:11   

28 marca
Równowaga.

Dąż do równowagi.
Niech rozum stanowi przeciwwagę do twych emocji.
Połącz „oderwanie się” od spraw z wypełnianiem tego, co do ciebie należy.
Utrzymuj równowagę między dawaniem a braniem.
Uzupełniaj pracę zabawą, biznes – sprawami osobistymi.
Utrzymuj równowagę między zaspakajaniem potrzeb duchowych, a zaspakajaniem innych potrzeb.
Wypośrodkuj między powinnościami wobec innych a dbaniem o siebie.
Znajdź złoty środek między dbaniem o innych a dbaniem o siebie.
Tam gdzie to możliwe, bądź dobry dla innych, lecz również bądź dobry dla siebie.
Niektórzy z nas muszą nadrobić stracony czas.

Dzisiaj będę usiłować osiągnąć równowagę.
_________________
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
 
 
 
kahape 
przyjaciel forum
koalka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 3217
Wysłany: Pią 12 Maj, 2017 10:41   

12 marca

Bliskość
Możemy pozwolić sobie na zbliżenie się do innych ludzi. Wielu z nas ma głęboko zakorzenione schematy zachowań, prowadzące do unicestwienia związków. Niektórzy z nas instynktownie zrywają związek, jak tylko osiągnie on pewnie stopień zbliżenia i intymności.
W momencie, gdy zaczyna rosnąć nasze poczucie bliskości z drugą osobą, może zdarzyć się, że będziemy koncentrować się na jakimś defekcie jej charakteru, dopóki nie zacznie on nam wszystkiego przesłaniać. Możemy stworzyć dystans, zamykając się w sobie lub odpychając tego kogoś swoim zachowaniem. Możemy zacząć krytykować tę osobę- takie zachowanie z pewnością spowoduje wytworzenie dystansu.
Możemy też zacząć ją kontrolować, co uniemożliwi intymność.
Możemy wmawiać sobie, że nie chcemy ani nie potrzebujemy nikogo; albo odwrotnie, przytłoczyć tego kogoś swoimi potrzebami.
Czasami skazujemy siebie na porażkę, próbując zbliżyć się do ludzi, którzy nie są w stanie otworzyć się na intymność – osoby czynnie uzależnione lub ludzie, którzy z wyboru nie chcą być blisko z nami. Czasami wybieramy ludzi z konkretnymi wadami, aby zostawić sobie furtkę do ucieczki, gdy przyjdzie czas na bliskość.
Boimy się zatracenia w drugiej osobie. Boimy się, że bliskość odbierze nam poczucie władzy na naszym życiem. Boimy się, że nie będziemy zdolni zatroszczyć się o siebie.
W procesie zdrowienia uczymy się, że możemy pozwolić sobie na bliskość z innymi ludźmi. Ponieważ nasze wybory dotyczą bezpiecznych, zdrowych osób, bliskość staje się możliwa. Bliskość nie oznacza, że musimy zatracić siebie czy zrezygnować z własnego życia.
Jak powiedział pewien mężczyzna – uczymy się zachować swoją siłę w relacjach z innymi nawet wtedy, gdy jesteśmy z nimi blisko, albo gdy druga osoba posiada coś, czego potrzebujemy.

Dzisiaj otworzę się na bliskość i intymność wobec innych ludzi w stosownych dla mnie sytuacjach. Tam, gdzie to możliwe, pozwolę sobie i innym na autentyzm i będę cieszył się więzią i dobrymi stosunkami, jakie między nami istnieją.
_________________
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
 
 
 
kahape 
przyjaciel forum
koalka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 3217
Wysłany: Sob 17 Cze, 2017 10:31   

17czerwca
Poddanie się

Naucz się dobrze lekcji płynącej z obecnej sytuacji. Nie posuniemy się do przodu, opierając się temu, co jest nieprzyjemne w naszym życiu obecnie. Idziemy do przodu, rozwijamy się i zmieniamy dzięki poddaniu się.
Wzbranianie się i opór nie są kluczem; klucze, który otwiera zamknięte drzwi jest poddanie się.

Posłuchaj tej prawdy: każdy z nas jest w danej sytuacji z jakiegoś powodu.
Musimy nauczyć się każdej cennej lekcji, zanim będziemy mogli posunąć się do przodu.

Coś ważnego musi dokonać się w nas i w ludziach, którzy nas otaczają. Być może nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego w tej chwili, lecz możemy mieć świadomość, że jest to ważne. Możemy mieć świadomość, że jest to dla nas dobre.

Pokonaj przeciwności nie poprzez użycie siły – pokonaj je poprzez poddanie się. Walka toczy się i jest wygrywana wewnątrz nas samych. Musimy przez to przejść dopóki nie przyswoimy sobie lekcji, dopóki nie zaakceptujemy swojej sytuacji, dopóki nie odczujemy wdzięczności, dopóki nie staniemy się wolni.

Dzisiaj otworzę się na lekcje płynące z obecnej sytuacji. Nie muszę kategoryzować, wiedzieć, ani rozumieć tego, czego się uczę. Stanie się to dla mnie jasne we właściwym czasie. Dzisiaj wystarczy ufność i wdzięczność.
_________________
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
 
 
 
kahape 
przyjaciel forum
koalka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 3217
Wysłany: Nie 03 Wrz, 2017 10:57   

3 września
Potęga słów

Wiem, że usiłuję kontrolować sytuację, ale to samo robi mój mąż. Może nawet bardziej niż ja. Za każdym razem, kiedy podejmowałam decyzję o rozstaniu; za każdym razem, kiedy zbierałam się do przekroczenia progu, on doskonale wiedział, co powiedzieć, żeby mnie zatrzymać. I wiedział, jak na to zareaguję. Wiedział dokładnie, jakie czułe punkty musi nacisnąć, żeby trzymać mnie w szachu. Wiedział, co robi i wiedział, jak się zachowam. Nie mam co do tego wątpliwości, ponieważ sam to przyznał po rozpoczęciu leczenia.
Anonimowy


Niektórzy z nas są bardzo bezbronni wobec słów, takich jak „kocham Cię” lub „przepraszam”, które padają w odpowiednio dobranym momencie. Czasami jest to wymówka wypowiedziana odpowiednim tonem głosu. Pogłaskanie po głowie. Bukiet róż. Pocałunek. Karteczka. Kilka słów obiecujących miłość, którą jeszcze tylko trzeba wprowadzić w życie – to wszystko może wpędzić w pułapkę zaprzeczenia. Czasami może pogłębić nasz opór przed przyznaniem się do faktu, że jesteśmy okłamywani, poniewierani i wykorzystywani.

Są tacy, którzy umyślnie starają się wywierać na nas presję, kontrolować i manipulować nas pustą retoryką. Znają naszą bezbronność wobec dobrze dobranych słów. Nie bądźmy tacy naiwni. Oni wiedzą, co robią. Rozumieją skutek, jaki mają na nas ich słowa.

Nie musimy udzielać słowom takiej mocy, nawet jeżeli słowa są tym, co chcemy usłyszeć; nawet jeżeli brzmią kojąco i zdają się tłumić ból.
Prędzej czy później uświadomimy sobie, że jeżeli słowa nie pokrywają się z czynami, godzimy się na kontrolowanie, manipulację i nieuczciwość. Prędzej czy później dojdziemy do wniosku, że słowa nic nie znaczą, jeżeli zachowanie drugiej osoby nie pokrywa się z nimi.
Możemy żądać spójności w słowach i czynach od osób z naszego otoczenia. Możemy nauczyć się nie ulegać czyimś pustym słowom.
Nie możemy kontrolować tego, co robią inni, lecz możemy wybrać własne zachowania i kierunek działania. Nie musimy pozwalać, by pusta retoryka w dobrze dobranym momencie miała nad nami kontrolę – nawet jeżeli słowa, jakie słyszymy, są dokładnie tym, co chcemy usłyszeć, aby złagodzić ból.

Dzisiaj skończę ze swoją bezbronnością wobec słów. Boże, pomóż mi zaufać sobie w poznaniu prawdy nawet wtedy, kiedy jestem oszukiwany. Pozwól mi cieszyć się tymi relacjami, które cechuje spójność. Pomóż mi uwierzyć, że zasługuję na spójność i prawdę w zachowaniu i słowach osób, na których mi zależy.
_________________
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
 
 
 
kahape 
przyjaciel forum
koalka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 59
Dołączyła: 13 Maj 2007
Posty: 3217
Wysłany: Czw 09 Lis, 2017 13:09   

09 listopad
Akceptowanie miłości

Wielu z nas wkładało zbyt wiele pracy w różne związki, próbując za wszelką cenę je utrzymać. Czasami związki te nie miały szansy na powodzenie, ponieważ druga osoba była niedostępna emocjonalnie lub odmawiała swego wkładu.
Aby zrównoważyć brak zaangażowania z drugiej strony, pracowaliśmy w dwójnasób. Być może było tak, że ponosiliśmy cały trud lub większą jego część. Takie zachowanie może neutralizować daną sytuację, ale problem tkwi w tym, że po jakimś czasie zaczynamy czuć się zmęczeni.

Kiedy przestajemy brać wszystko na swoje barki, spostrzegamy, że ze związku nic nie zostało, albo jesteśmy tak zmęczenie, że jest nam wszystko jedno.
Branie wszystkich trudów na siebie w związku nie mam nic wspólnego z miłością, dawaniem czy troską. Szkodzi nam samym i naszej relacji. Tworzy iluzję związku, tam, gdzie w ogóle go nie ma. Umożliwia drugiej osobie bycie nieodpowiedzialnym za jego część. Ponieważ nie zaspokaja naszych potrzeb, w rezultacie czujemy się wykorzystani.

W najlepszych nawet związkach istnieją przejściowe okresy, kiedy jedna osoba daje z siebie więcej niż druga. Jest to normalne. Jednakże jako stała forma bycia w związku, takie nierówne zaangażowanie sprawia, że czujemy się zmęczeni, wykończeni, niezaspokojeni i wściekli.
Możemy nauczyć się angażować w sposób wyważony, a następnie pozwolić, aby dany związek znalazł swoją formułę. Czy to zawsze my łapiemy za słuchawkę? Czy to zawsze my inicjujemy? Czy tylko my jesteśmy stroną, która daje? Czy tylko my rozmawiamy o uczuciach i dążymy do bliskości?
Czy tylko my czekamy, żywimy nadzieję i odwalamy robotę?

Możemy się od tego uwolnić. Jeżeli związek ma zaistnieć, zaistnieje. Stanie się tym, czym ma się stać. Nie wspomagamy tego procesu poprzez próby kontrolowania. Nie pomagamy sobie, drugiej osobie ani związkowi przez utrzymywanie go za wszelką cenę czy branie na siebie całej odpowiedzialności.
Niech będzie jak jest. Uzbrój się w cierpliwość. Przestań martwić się, że ci nie wyjdzie. Zobacz co się stanie i dąż do tego, by zrozumieć, jeżeli jest ci to potrzebne.

Dzisiaj przestanę brać całą odpowiedzialność za związki na swoje barki. Podaruję sobie i drugiej osobie prezent w postaci wymagania zaangażowania od obu stron.
Zaakceptuję poziom zaangażowania,jaki osiągnie dana relacja po włożeniu weń mojego udziału, i pozwolę by druga osoba zdecydowała, jaki będzie wkład z jej strony. Ze spokojem przyjmę poziom zaangażowania, jaki wypracuje sobie związek, w którym jestem.
Nie muszę odwalać całej roboty,muszę tylko zrobić swoją część.
_________________
"NIKT NIE NADEJDZIE"
Nie pojawi się nikt, kto mnie wybawi, naprawi moje życie, rozwiąże moje problemy.
Jeżeli sam czegoś nie zrobię, nic się nie polepszy. Nathaniel Branden
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10