Strona Główna FORUM PORTALU UZALEŻNIENIA
Kurs na trzeźwość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak tu trafilam
Autor Wiadomość
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 20:27   Jak tu trafilam

Nareszcie mam chwile, aby sie przedstawić, napisać o sobie i sytuacji w jakiej sie znajduję.
Mam na imię Ania, jestem żoną alkoholika. Mamy dwoje dzieci, w wieku szolnym - 10 i 7. lat. Chorobę męża uświadomilam sobie rok temu, gdy nie odebral corki z zajec choru a do mnie, wracajacej z zebrania, zadzwonil lekarz z karetki, ktora ktos wezwal do meza lezacego na chodniku. Wazna informacja jest taka, ze 7 lat temu, D ulegl wypadkowi samochodowemu - jest niepelnosprawny ruchowo i komunikacynie - wyszedl z bardzo glebokiej afazji ale nie da sie jej wyleczyc calkowicie.
D nie uznaje swojej choroby. Ja od marca uczeszczam na terapie grupowa i indywidualna, ucze sie o wspoluzaleznieniu i alkoholizmie. Bywaja jednak dni, ze czuje ze nic nie wiem.
W poniedzialek zaczynam tzw. czesc zadaniowa terapii.
Postanowilam tu napisac, bo czesto czuje bezradnosc, niepewnosc, zlosc, smutek oraz potrzebe podzielenia sie myslami. Czuje, ze tu zostane zrozumiana.
 
 
 
Sara 
przyjaciel forum



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 11 Kwi 2015
Posty: 1718
Skąd: ......
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 21:25   

Rozgość się..rozgość u nas Aniu.Możesz liczyć na nasze wsparcie ale też i na zwykłą rozmowę ;-)
Dobrze,że jesteś na terapii.Dobrze ,bardzo dobrze dla Ciebie i dzieciaków.
_________________
"Myśl. Wierz. Marz. Miej odwagę."
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 21:41   

Dziekuje Sara.
Duzo wątpliwosci we mnie. Czuje ze terapia to wstep.
W domu o chorobie alko rozmawiamy, nazwalam to co sie z D dzieje.
Trudno to pojac zdrowym rozumem.
Najtrudniejszy dla mnie jest brak zaufania do D.
Dzis mielismy rozmowe. D twierdzi ze nie pije juz kolejny dzien a ja wiem , ze nie moge mu wierzyc.
Byl u nas czlowiek z opieki spolecznej, pod koniec września D ma spotkanie z lekarzem biegłym.
D a wlasciwie alkoD uwaza, ze to moja wina, dzialam przeciw niemu a jakie mam wyjscie? Chce dzialac i wykorzystac kazda mozliwosc.
 
 
 
Adalbert 
moderator


Pomógł: 47 razy
Wiek: 48
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 2433
Skąd: Zabrze
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 22:02   

Zielaczek1979 napisał/a:
alkoD uwaza, ze to moja wina, dzialam przeciw niemu a jakie mam wyjscie? Chce dzialac i wykorzystac kazda mozliwosc.
On jeszcze nie wie, że mu pomagasz i dużo czasu minie zanim się dowie, a póki co broni swojego alkoholizmu. Typowe zachowanie. Przede wszystkim powinien ponosić konsekwencje swojego picia, przyśpieszy to jego decyzję o podjęciu leczenia.
 
 
 
podpartyo 
moderator

Pomógł: 94 razy
Wiek: 55
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 3613
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 04:20   

Cześć, myślę że dobrze trafiłaś, logując się tu.
Zielaczek1979 napisał/a:

Duzo wątpliwosci we mnie. Czuje ze terapia to wstep.

Dobrze czujesz! :) Terapia daje ci wiedzę o twym schorzeniu psychicznym jakim jest współuzależnienie.
Masz szansę zrozumieć swoje zachowania i skąd one weszły w ciebie. Masz szanse zmienić je, a co za tym idzie swoje życie.Dopiero twoje zmiany przyniosą odmianę twym dzieciom.
Znajduj czas dla siebie i lukę w nim dla wpisów tutaj. Napisz teraz o sobie, dzieciństwie , rodzinie, itd.
Często tam jest klucz do lepszego zrozumienia siebie. :)
_________________
podpartyo
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 08:24   

Zielaczek1979 napisał/a:
alkoD uwaza, ze to moja wina, dzialam przeciw niemu a jakie mam wyjscie?

dokladnie, a jakie masz wyjscie, przeciez nie chcesz razem z nim utonac.
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 10:33   

podpartyo napisał/a:
Cześć, myślę że dobrze trafiłaś, logując się tu.
Zielaczek1979 napisał/a:

Duzo wątpliwosci we mnie. Czuje ze terapia to wstep.

Dobrze czujesz! :) Terapia daje ci wiedzę o twym schorzeniu psychicznym jakim jest współuzależnienie.
Masz szansę zrozumieć swoje zachowania i skąd one weszły w ciebie. Masz szanse zmienić je, a co za tym idzie swoje życie.Dopiero twoje zmiany przyniosą odmianę twym dzieciom.
Znajduj czas dla siebie i lukę w nim dla wpisów tutaj. Napisz teraz o sobie, dzieciństwie , rodzinie, itd.
Często tam jest klucz do lepszego zrozumienia siebie. :)


Trochę temat dzieciństwa, rodziny i relacji z tatą już "ruszyłam" - na terapii i pewne wnioski sie nasuwają. W moim domu rodzinnym nie miałam styczności z chorobą alkoholową ale... mój tata od kiedy pamiętam, chorował na epilepsję. W latach 80tych nie było dostępu do leków nowej generacji, choroba była tematem "tabu", tajemnicą rodzinną, powodem do wstydu. Moja mama jak heroska, dźwigała na swoch barkach ciężar utrzymania domu, ciężkiej pracy fizycznej. Nigdy się nie skarżyła. To co obserwowałyśmy z siostrą, to tatę leżącego często w łóżku, w aurze, ataki (widok potworny jak dziś o tym myślę), mamę oagrniającą całość i pracującą ponad siły.
Dziś tata zażywa leki i żyje normalnie, ataków nie miewa. Oboje są na emeryturze, tata pracuje w domu i przy domu - zajęcia gospodarskie, mama dorabia w ogrodniczym punkcie.
Moja siostra - ma rodzinę, męża na rencie (z nie do końca zdjagnozowaną chorobą), małżeństywo w kryzysie.
Ja - mam rodzinę, mężą na rencie z choroba alkoholową, małżeństwo w kryzysie.

Gołym okiem widać, że powielamy schemat. Moja babcia też sama prowadziła gospodarstwo - dziadek zmarł w kwiecie wieku. Moja mama wieć czerpała z wzrorca, tak jak i my.

Patrząć wstecz, na początek mojej i D znajomości, już wtedy było wiadomo, do jakiego punktu dojdziemy. Gdybym wtedy miała taką wiedzę jaką mam teraz...
D pochodzi z rodziny, gdzie alkohol był pity w dużych ilościach, przemoc fizyczna wobec dzieci, rodzine na pewno nie byli wsparciem emocjonalnym. D, jak po sznurku, doszedł do miejsca w którym się teraz znajduje. Jest DDA i Alko.
Ostatnio zmieniony przez Zielaczek1979 Czw 14 Wrz, 2017 10:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 11:05   

Zielaczek1979 napisał/a:
Gołym okiem widać, że powielamy schemat.

Oczywiscie moge sie mylic, nie bierz tego sobie do serca, ale przyszlo mi na mysl.
ze jestes nauczona miec caly dom na swojej glowie, i moze niezwiadomie odsowasz swojego alko od zadan domowych i podjmowania decyzji.
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 12:54   

Jaskółka napisał/a:
Zielaczek1979 napisał/a:
Gołym okiem widać, że powielamy schemat.

Oczywiscie moge sie mylic, nie bierz tego sobie do serca, ale przyszlo mi na mysl.
ze jestes nauczona miec caly dom na swojej glowie, i moze niezwiadomie odsowasz swojego alko od zadan domowych i podjmowania decyzji.


Przed D wypadkiem, nie czułam że mam wszystko na swojej głowie. Po wypadku - nie miałam innego wyjscia, jak wziąc ster w swoje ręce.
Na pewno przeoczyłam moment, gdy mogłam już D włączać w obowiązki, wymagac ich wykonania. Teraz jestem tu gdzie jestem. Czasu nie cofnę.
Mamy w domu spisane wszystkie obowiązki - zrobiliśmy to razem. To, z czym ja mam problem, to konsekwencja.

I jeszcze jedno - brzmi mi w głowie zdanie - odbierz komfort picia. Jak to rozumiecie?
Jak pije, po powrocie do domu idzie spac - brak kontaktu właściwie. Można pogadac ale wiadomo, że z alko po wypiciu nie ma co gadać.
Wiem, że D nie lubi siebie, nie szanuje, nie kocha - mówi od tym gdy rozmawiamy. Czuje się niepotrzebny, niezdolny do pracy. To jest na pewno część manipulacji ale też realnie - po wypadku i długim procesie rehabilitacji, doszedł do samodzielnego chodzenia, jedzenia, mycia się, ubierania.
Po wypadku każdy lekarz mówił mu o tym, że nie może pić. Nie było o tym mowy. Piwo w weekend must be, a w robocze dni tygodnia myślę że od czasu do czasu było.
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 13:13   

porozmieszczaj w domu czasopisma o alkoholizmie, mi pomoglo, siegalam w ukryciu, moze i on zacznie czytac, skoro chodzi samodzielnie dojdzie na miting,
Zielaczek1979 napisał/a:
odbierz komfort picia.
nie czyn z picia tabu, porozmawiaj o tym ze znajomymi, rodzina, zreszta juz swiat wie skoro lezal na ulicy pijany, pomoz mu osiagnac dno, nie tlumacz picia, naluz obowiazki, nawet wicej niz potrzeba, on z nudow pije, w szczerej rozmowie zasugeruj wizyte u terapeuty, (depresja, chc zycia)
zreszta nasza specjalistka od uzaleznionych jest kahape, ona doskonale Ci doradzi, czekamy kahape. :)
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 13:59   

Jaskółka napisał/a:
porozmieszczaj w domu czasopisma o alkoholizmie, mi pomoglo, siegalam w ukryciu, moze i on zacznie czytac, skoro chodzi samodzielnie dojdzie na miting,
Zielaczek1979 napisał/a:
odbierz komfort picia.
nie czyn z picia tabu, porozmawiaj o tym ze znajomymi, rodzina, zreszta juz swiat wie skoro lezal na ulicy pijany, pomoz mu osiagnac dno, nie tlumacz picia, naluz obowiazki, nawet wicej niz potrzeba, on z nudow pije, w szczerej rozmowie zasugeruj wizyte u terapeuty, (depresja, chc zycia)
zreszta nasza specjalistka od uzaleznionych jest kahape, ona doskonale Ci doradzi, czekamy kahape. :)


Choroba D nie jest tabu. Dzieci, rodzina, znajomi, szefowa, sąsiedzi - wszyscy wiedzą. Nie trąbię o tym oczywiście ale jesli temat sie pojawia, informuję.
Rozmawiamy o tym, na temat terapii, pomocy, AA.

Moje współuzależnienie jest we mnie zakorzenione i wyłazi, zwłaszcza w trudnych emocjonalnie momentach. Ja swoje koalko dno osiągnęłam - zaczęłam D bic, jak załatwiał sie na podłogę. To był dla mnie szok (że jestem zdolna do czegoś takiego) ale też przełom. Po tym zdarzeniu, na spowiedzi usłyszałam "życie Twojego mężą nie jest w Twoich rękach".

Czekam na drugi etap terapii - zadaniowy. Chce podjąc to wyzwanie, pracowac nad sobą.
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:22   

Zielaczek1979 napisał/a:
Po tym zdarzeniu, na spowiedzi usłyszałam "życie Twojego mężą nie jest w Twoich rękach".
jak to rozumiesz na teraz?
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:57   

Jaskółka napisał/a:
Zielaczek1979 napisał/a:
Po tym zdarzeniu, na spowiedzi usłyszałam "życie Twojego mężą nie jest w Twoich rękach".
jak to rozumiesz na teraz?


Bardzo dobre pytanie.
Wtedy dotyczyło sprzątania po nim, aby się nie poślizgnął i zrobił sobie krzywdy.

Teraz powtarzam sobie - nie masz wpływu na to, czy i ile wypije.
Ale... dużo myśle o JEGO terapii. Że powinien pójść, zmienić myślenie, poprosić o pomoc etc...
Jak rozmawiamy, pokazuję przykład z początków rehabilitacji - musiał zając sie nim specjalista aby wstał na nogi ale jakby nie chciał stanąć, żaden specjalista nic by nie wskórał.
Przekładam to na obecną sytuację.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
  Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 16:28   

Wlaśnie dzwonilam do domu.
Syn pojechal na piłke.
AlkoD - śpi (info od córki) wiec nie jest mozliwe aby sie nia zaopiekowal.
Wyslalam ja do zaprzyjaznionej sasiadki.

Czytam wpisy na forum, rowniez tych dziewczyn po rozstaniu i ... zazdroszcze.

Pisze pod wplywem emocji, tych nieprzyjemnych.
Pedze do domu.
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 16:28   

Zielaczek1979 napisał/a:
Teraz powtarzam sobie - nie masz wpływu na to, czy i ile wypije.


Nie masz, dlatego odpusc, pojdz do kina, do kosmetyczki, na pizze, rob tak sukcesywnie, coraz bardziej zajeta soba, obiecalas byc z nim na dobre i zle, zatem badz z nim na zle, pomoz osiagnac dno, im mniej sie bedziesz zajmowac tym bardziej on bedzie myslal samodzielnie.
I co z tymi czasopisnami, o ktorych wspominalam?
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 16:44   

Jaskółko - jak sie ma zajmowanie sobą do bycia z dziecmi? Czas dla siebie mam rano i wykorzystuje go dla siebie, po poludniu jestem z dziecmi. One chca byc ze mna a ja chce byc z nimi. Potrafie juz w sobote czy niedziele powiedziec "teraz chwila dla mnie" i poczytac lub polezec. Dzieci nauczyly sie tego. Wspolne spedzanie czasu, czesto bez D, ma dla nas wartosc bezcenna. Na mnie moga liczyc zawsze.

Mam w domu ksiazki o wspoluzaleznieniu, o alko nie. Tylko broszura z przychodni.
Tyle ze D nie czyta.
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2143

Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 16:59   

Zielaczek1979 napisał/a:
jak sie ma zajmowanie sobą do bycia z dziecmi?

kino dla dzieci
pizzeria z placem zabaw,
opiekunka w parku a ty u fryzjerki
basen
babcia, badz dziadek
_________________
Sprawię przyjemność sobie ale też dam coś z siebie innym, światu.
 
 
 
Zielaczek1979 
przyjaciel forum


Wiek: 38
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 24
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 17:43   

Opiekunki nie mamy, ale sytuacje wyjscia z domu - jak najbardziej.
D nie chce chodzic z nami. Nie namawiam.

Czuje sie zaplatana, zagmatwana.
 
 
 
Sara 
przyjaciel forum



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 11 Kwi 2015
Posty: 1718
Skąd: ......
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 21:18   

Zielaczek1979 napisał/a:
One chca byc ze mna a ja chce byc z nimi.

Ja mam sześciolatkę..mój czas wolny jest zawsze..no prawie zawsze ;-) naszym czasem Dlatego podpisuję się pod tym co powyżej napisałaś.
_________________
"Myśl. Wierz. Marz. Miej odwagę."
 
 
 
Adalbert 
moderator


Pomógł: 47 razy
Wiek: 48
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 2433
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pią 15 Wrz, 2017 07:00   

Zielaczek1979 napisał/a:
o alko nie. Tylko broszura z przychodni.
Tyle ze D nie czyta.
Ja też nie wiem czy bym czytał, ale co szkodzi podrzucić. Materiały o AA dostaniesz bezpłatnie na każdym mityngu grupy AA.
Zielaczek1979 napisał/a:
odbierz komfort picia. Jak to rozumiecie?
Komfort picia miałem wtedy kiedy nie ponosiłem konsekwencji mojego pijaństwa. Alkoholikowi należy spiętrzyć konsekwencje, nie wiem jak u Twojego D, ale każdy ma swoje "czułe punkty". Ja się chyba najbardziej wstydziłem opinii innych, ale mówiłaś, że to u Was jest akurat nagłośnione. W skrócie, nie prać, nie gotować, nie sprzątać, nie wpuszczać pijanego do domu, nie zbierać z ulicy, nie usprawiedliwiać przed szefem, rodziną, światem .... nie dawać pieniędzy itp.
Wiesz kto mi odebrał komfort picia? Grupa AA!! Poszedłem na pierwszy mityng, nasłuchałem się historii innych, potem popijałem dalej, ale już nigdy moje picie nie było taki fajne :570:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 11


<