Strona Główna FORUM PORTALU UZALEŻNIENIA
Kurs na trzeźwość

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Leczenie stacjonarne?
Autor Wiadomość
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 17:10   Leczenie stacjonarne?

Hejka mam pytanie Czy ktos z Was byl w osrodku w Legnicy? Na ul Powstancow slaskich.
Slyszlam ze to nie zbyt dobry osrodek. Chcialabym sie dostac Do Woskowic Malych ale nie wiem czy czekac na miejsce i czy kuc zelazo poki gorace
Bede wdzieczna za wszelkie doswiadczenia.
Pozdrawiam Was... :-D
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 17:33   

Tina napisał/a:
Bede wdzieczna za wszelkie doswiadczenia.


najpierw napisz cos o sobie, jesli trzeba pomozemy. Podzielimy sie podobnymi doswiadczeniami.
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 17:33   

Cytat:
Meczy mnie ta walka

nie walcz juz
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 18:00   

No przeszlam juz jedno leczenie. Od dwoch lat sie bujam od zapicia do zapicia.
nie umiem uznac swojej bezsilnosci.
Moze za malo po dupie dostalam?
Nie chce juz pic ale zyc na trzezwo tez za bardzo nie potrafie.
Wiem ze jestem alkoholiczka ale nie zawsze sie nia czuje. Nie mam za barszo kontaktu z sama soba..
stad pomysl leczenia i zamkniecia sie.
Zwlaszcza ze przerwy sa coraz krotsze a ciagi coraz dluzsze
Jak zyc?
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 18:14   

Tina napisał/a:
Jak zyc?
Tina napisał/a:
stad pomysl leczenia i zamkniecia sie.

jak zyc? alkoholik to madrego moze zrobic na swojej nowej drodze do trzezwsci:
zaufac,
odpuscic,
nie walczyc,
poprosic o pomoc,
byc zdeterminowanym,
odbic sie od dna,
Co mozesz powiedziec jest Ci bliskie, ja zaczynalam z dwoma punktami, reszta przyszla za tydzien, za miesiac za rok, sukcsywnie,
Ja zaczynalam od terapii zamknietej i byl to poczatek jak sie okazalo mojej nowej drogi, Bardzo dobrze wspominam taka terapie, jest na moim zdaniem skierowana do osob u ktorych ciazko z determinacja, Jak ja bardzo chcialam przestac pic, ale nie umialam zyc bez alkoholu, Na terapii wytlumaczyli mi ze mialam glody, siegnelam tez do przeszlosci i tej dalszj i tej blizszej, plakalam jak bobr, oczyszczalam sie, i do tej pory nie pije, Jak u Ciebie z tymi punktami wyzej?
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 18:49   

Nie ufam bo mnie skrzywdzono....
Poddac sie to byc dla mnie pacholem.
Nie chce byc 😕przegrana. Chce wygrac zycie.
Duzo w moim zyciu zlego sie zdarzylo. Czy to dno? Moze tego nie idze jak bardzo jest zle..
Prosze o pomoc bo wiem ze sama sobie nie poradze. Jade bo t wiem ale tegp nie czuje
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 18:51   

Tina napisał/a:
Jade bo t wiem ale tegp nie czuje


Kiedy ostatni dzien pilas? Jestes skierowana przez sad na terapie?
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
nihil 
przyjaciel forum



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 413
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 19:01   

Tina napisał/a:

Poddac sie to byc dla mnie pacholem.

Poddać się to bardzo, bardzo dla niektórych (w tym dla mni) trudne. Też się czuję jak pachoł, zero i takie nic. I to jest moje prawdziwe oblicze na dziś. Ale to cena, za możliwość zbudowania siebie na nowo, tym razem prawdziwego. Czy to wysoka cena? Chyba nie, ale trzeba pamiętać, że to tylko możliwość, nic gwarantowanego. Gorzej, że innego wyjścia nie ma. Ostatnio pieiedziałem to jedemu znajomemu z dawnych pijackich lat. Że to trzeba się złamać, poddać itd. Odpowiedział mi: a coś ty k.. myślał? Koleszka jest po trzech monarach, alko odwykach itd. Wie co mówi, ale nie jestem pewien czy mu wierzę.
_________________
"Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 19:08   

nihil napisał/a:
Czy to wysoka cena?

porownam to do domu, ten ktory byl stawiany na pisaku, chwieje sie, i nic nie da latanie, trzeba go zburzyc, i to ten czas nazywa sie poddanieniem sie bez walki, te gruzowiska to pokora, trzba przez nie przejsc, nie pochwalisz sie takim domem nikomu, nie pochwalisz sie gruzami, porazka, zostalo Ci dane w rece jakies 5 10 lat zycia i zobacz co zrobiles z nimi, teraz trzeba zaczac od nowa, pozbierac cegly, ociosac belki i wybrac pozadna skale i na nij zbudowac nowy, lepszy, dom.
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Adalbert 
moderator


Pomógł: 50 razy
Wiek: 48
Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 2588
Skąd: Zabrze
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 19:57   

Witaj Tina :-)
Tina napisał/a:
Poddac sie to byc dla mnie pacholem.
ja to widzę inaczej, bo w bezsilności siła, a poddanie w tej chorobie jest oznaką mądrości. Może to gra słów i za wcześnie, żebyś to starała się zrozumieć. Po prostu nie walcz z alkoholem, bo już wystarczająco Cię poobijał, odpuść, zejdź z ringu i zajmij się sobą. Naucz się żyć beż używek, czerpać radość z codzienności i brać życie jakie jest. To naprawdę jest możliwe.
A póki co fajnie, że jesteś. Poczytaj forum, są tu różne wątki z których wiele można wziąć do siebie.
Pozdrawiam :-)
 
 
 
Sara 
przyjaciel forum



Pomogła: 25 razy
Dołączyła: 11 Kwi 2015
Posty: 1828
Skąd: ......
Wysłany: Śro 13 Wrz, 2017 20:19   

Ja to z tym poddaniem..to mam trochę inaczej..tak jakby inna strategia i inny punkt widzenia,ale nie będę mieszać w nowym wątku ;-)

Fajnie ,że do nas trafiłaś.Witam serdecznie :-)
_________________
"Myśl. Wierz. Marz. Miej odwagę."
 
 
 
podpartyo 
moderator

Pomógł: 95 razy
Wiek: 55
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 3731
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 04:29   

Cześć.
Tina napisał/a:
Duzo w moim zyciu zlego sie zdarzylo.

By cię zrozumieć i pisać z sensem, napisz najpierw o sobie.
_________________
podpartyo
 
 
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 06:10   

Pilam tydzien temu. Nie jestem skierowana przed sad😊 Jestem skierowana przez konsekwencje picia. Trzy lata temu skonczylam terapie tyle ze ona byla po to by uciec przed problemami. Nie chcialam wtedy przestac.
Chcialam pic kontrolowanie bez konsekwencji. Lecz problemy narastaja. Brak pracy😑 Dlugi i ja sie zaniedbalam ze nie moge na siebie w lustrze patrzec....
Kiedys myslalam ze jak bede chciala przestac to przestane. Bo pije bo chce. Ja juz musze pic.
Nihil pieknie napisales Ze byc pacholem to nie zbyt wysoka cena za fajne normalne zycie Dziekuje Ci za te slowa :lol:
Tak czy siak i tak pojade bo juz mam dosc takiego zycia. Siebie i wszystkich i wszystkiego dookolola.
Czy tym razem zaskocze?
Czy tym razem sie uda?
Czy cos do mnie dotrze?
Na pewno jesli nie pomoze to nie zaszkodzi.
Bo gdzie jest moje dno?
Co musi sie wydarzyc jeszcze zebym przestala pic?
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
nihil 
przyjaciel forum



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 413
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 06:36   

Ja też nie piłem coś prawie trzy lata (zacząłem jak miałem ok. 15 skończyłem w wielu 38), w kwietniu zaciągnąłem znowu i piłem m/w 5 miesiecy. Podobnie jak Ty, terapia itd. Podobnie jak Ty uciekałem, bo naprawdę nie chciałem przestać, żal mi było. Czego? Sam nie wiem, bo przecież nie kaca, kombinowania, wydawanej kasy, moralniaków darcia się na wszystkich i poczucia krzywdy jaką wyrządza mi cały świat. Wiec czego? Jeszcze nie wiem. Piłem pięć miesiecy a konsekwencje są takie, ze nogi mi sie robią miękkie na samą myśl. Mniejsza o szczegóły. A to jeszcze nie jest najgorsze co mogło się stać. Jeszcze sporo mógłbym zdziałać w temacie destrukcji swojego życia. Jedno mnie pociesza, prawdopodobnie zaczynam rozumieć że trzeźwienie NIE BĘDZIE się odbywało na moich warunkach. Niestety ale nie. Poddanie.
Kurde balans, fajnie, że tu zawitałaś, jakoś tak raźniej mi się zrobiło bo autentycznie czuję że przezywamy podane chwile. Jak u Ciebie ze stosunkiem do świata i innych ludzi? Ja najlepiej bym "wszystko sam". Coś na zasadzie "prosisz - zdradzasz siebie, jesteś cienias i pachoł". Fatalna postawa i wiem, że bardzo mi przeszkadza, w trzeźwieniu także. Chodziłem rok na terapię (nie związaną z uzależnieniami) i udało mi się w tym czasie raz pojechać z obcymi ludźmi na wycieczkę rowerową. Miesiąc po skończeniu tej trapi już piłem.
ps. Jeszcze w temacie bycia pachołem. Tak naprawdę to my poddając się wcale nimi nie jesteśmy to tylko nasze FAŁSZYWE przekonanie. Tylko jak przekonać samego siebie ze tak to wygląda?
_________________
"Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
Ostatnio zmieniony przez nihil Czw 14 Wrz, 2017 06:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 08:00   

Tina napisał/a:
Jestem skierowana przez konsekwencje picia

konsekwencje doprowadzily Ci e do szpitala, Twoje zycie chwieje sie, czas zaczac ponosic konsekwencje za to co sie stalo, widzisz gdzie wyladowalas? na d*** a pomimo to
Tina napisał/a:
nie umiem uznac swojej bezsilnosci.


nie umiesz uznac bezsilnosci, pokory, poddania sie losowi,
Tina napisał/a:
Duzo w moim zyciu zlego sie zdarzylo. Czy to dno? Moze tego nie idze jak bardzo jest zle..
Dobrze by bylo zeby bylo to dno. chociaz jednemu dno wyglada na utracie kontroli, a drugi musi stac sie bezdomny, inny niestety musi umzec,
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 14:55   

Tez do mnie powoli dociera,ze albo dostosuje sie. I bede korzystac z doswiadczenia innych alkoholikow albo po mnie. Zawsze wydawalo mi sie ze jestem bezsilna wobec alkoholu kiedy pije,bo odpala sie alergia... Ale gdy nie pije tezjestem bezsilna. Bo kiedy wypijam pierwszy jestem trzezwa przynajmiej fizycznie. Wiec tu problem mojej glowy isamowoli. A ktos kiedys powiedzial mi ze nie zwalczy sie samowoli samowola ani mysli myslami. Tylko dzialanie moze cos zmienic ale jak dzialac skoro nie jestesmy przekonani do owego???
Nigdy nie rozumialam tego ze moje super pomysly na trzezwienie zawodza. Skoro sa takie super.Alasnie Jak przekonac siebie ze wcale nie jest super???
Mam dosc wmawiania sobie pojec ktore rozumiem na rozum a nie czuje w sercu...To przykre ze w tej chorobie trzeba zaryc ryjem o glebe(nie doslownie bo to juz mam za soba haha)
Ale mentalnie!
Chcialabym poczuc sieprzegrana. Ale tak sie nie czuje.
Chcialabym zeby puscila mnie obsesja. Ale nie puszcza.
Bo jak to kurde jest ze pic nie chce a chve mi sie pic....
Niesprawiedliwe....
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:16   

na kiedy masz wyznaczona terapie?
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
Jaskółka 
przyjaciel forum



Pomogła: 28 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 04 Sie 2012
Posty: 2415
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:20   

Tina napisał/a:
Chcialabym poczuc sieprzegrana. Ale tak sie nie czuje.
na terapii pisz wlasnorecznie zadania, wiecej czasu poswiecaj na przerabianie a nie na pogaduszki, tam Ci pokaza ze jestes przegrana z tym co trzymasz w dloni
Tina napisał/a:
Chcialabym zeby puscila mnie obsesja. Ale nie puszcza.
a to przyjdzie z czasem,
_________________
Bo do moich marzeń potrzebni są ludzie ...
 
 
 
nihil 
przyjaciel forum



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 413
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:55   

To jest dziwny klimat z tym byciem przegranym. Zjednej strony masz być przegrana z drugiej wierzyć, że nie wszystko stracone. Ja tego nie ogarniam. A obsesja faktycznie mija, choć trochę trzeba się namęczyć czekając.
_________________
"Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
 
 
 
Tina 
przyjaciel forum


Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2017
Posty: 7
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2017 15:55   

Dziekuje
Macie racje.Na pierwszej terapi pisalam prace ale tak pod publike. To co chcieli terapeuci uslyszec a nie to co czuje i mysle..
Na poczatku pazdziernika jade. Chyba ze zalatwie cos wczesniej
_________________
Meczy mnie ta walka
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11