FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL Strona Główna FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
Warto rozmawiaĂŚ...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Zespół Otella
Autor Wiadomość
Kartezjusz97 
przyjaciel forum


Wiek: 21
Dołączył: 05 Lut 2018
Posty: 1
Wysłany: Pon 05 Lut, 2018 23:29   Zespół Otella

Witam forumowiczów, piszę w sprawię mojego wujka który ma ponad 70 lat i od kiedy pamiętam pije pewnie zaczął w wieku 20 kilku lat, w wieku 30-40 lat kiedy był prezesem kopalni zarabiał duże pieniądze i woził go szofer i codziennie przychodził pijany, ciotka i rodzina tolerowała go bo przynosił pieniądze. Przez ostatnie 15 lat choruje, 5 lat temu zdiagnozowano u niego raka.
Od tych 15 lat kiedy pojawiło się pogorszenie zdrowia, rodzina nie pozwala mu pić ze względów zdrowotnych na uroczystościach rodzinnych alkoholu a jest ich w roku całkiem sporo. Wpadał czasami wtedy w ciągi gdzie pił więcej ale na ogół dobrze się maskował ( z resztą nie wiem jak z tym było do końca bo ciotka nic nie chciała nigdy mówić ), wiadomo jak zdiagnozowali u niego raka praktycznie nic nie pił.
Pił tylko piwo bezalkoholowe, ale wydaje mi się że kiedy nie był przed czy po operacją trochę wylewał i nalewał wiadomo co tak żeby ciotka nie wyczuła.Rodzinnie nic by to przeszkadzało że raz na jakiś czas wpadał sobie w ciągi, bo tylko ciotka się z nim użerała.
Natomiast tak od 10 lat może nawet więcej zaczął ją podejrzewać o zdradę z zięciem, na początku nie było to jakoś tak bardzo patologiczne i dosyć szybko się rozchodziło ale po ostatnim 2 tygodniowym ciągu wódka-leki dochodziło do patologicznych ekscesów ( o szczegółach dokładnie nie wiem ale zięć wyjechał bo już nie umiał wytrzymać. Po zakończonym ciągu wszyscy się od niego oddalili i przeczuwałem to że znowu wypije, nie pomyliłem się nastąpiło to kilka tygodni po tym ciągu. Znów zaczęło się śledzenie ciotki i opowiadanie wszystkim że go zdradza. Finałem tego wszystkiego była próba samobójcza/zastraszenie rodziny upicie się i zjedzenie leków przeciwbólowych. Karetka na sygnale zabrała go na płukanie żołądka a następnie został skierowany do szpitala psychiatrycznego i trwają badania czy tam zostanie czy zostanie wypuszczony.
Z tego co słyszałem jego syn był z nim po tym 2 tygodniowym ciągu u terapeuty AA, za dużo z tej rozmowy nie wiem tylko tyle że mózg alkoholika potrzebuje 2 tygodni żeby znów mógł trzeźwo myśleć. Moje pytanie brzmi co robić w takiej sytuacji? czy miał ktoś doświadczenie z taką osobą albo sam się z tym zmagał. Prosiłbym o pomoc bo już sam nie wiem jak mógłbym pomóc bo rodzina twierdzi że alkoholik to menel leżący pod ławką, a on przecież prezes po studiach, wszystkim pomagał finansowo. Jak tak mądry człowiek może mówić takie rzeczy?
Podobno jeszcze obraził syna przez telefon i powiedział że przez niego tam trafił.
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 277
Wysłany: Wto 06 Lut, 2018 21:31   

Kartezjusz poczytaj może o alkoholikach wysoko funkcjonujących.
Jeśli wujek, nie będzie się chciał leczyć, to raczej trudno będzie mu pomóc. :-( :-(
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
1andy1 
przyjaciel forum


Dołączył: 01 Cze 2017
Posty: 140
Skąd: Wawa
Wysłany: Wto 06 Lut, 2018 22:34   

deratyzator napisał/a:
Kartezjusz poczytaj może o alkoholikach wysoko funkcjonujących.
( :-(

A co to takiego?
 
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 277
Wysłany: Śro 07 Lut, 2018 12:57   

Andy wpisz w google - alkoholik wysokofunkcjonujący- to wszystko Ci wyjaśni. Jest też taka książka ,,Alkoholicy wysokofunkcjonujący z perspektywy profesjonalnej i osobistej" nie czytałem. Poniżej streszczenie
,,Słowo „alkoholik” kojarzy się zwykle z człowiekiem, który przez pociąg do butelki stacza się na margines społeczeństwa – traci pracę, wzbudza postrach w domu, nie ma życiowych ambicji, nie wnosi nic konstruktywnego do swego środowiska.
Autorka ukazuje istnienie zupełnie innej grupy ludzi uzależnionych od alkoholu – to osoby, które mimo wszystko zachowują zdolność do życia na wysokim poziomie. Są wśród nich m.in. lekarze, prawnicy, menedżerowie, finansiści, biznesmeni. W ciągu dnia działają na najwyższych obrotach, niemniej od wewnątrz toczy ich choroba, do której często nie potrafią się przyznać ani oni sami, ani ich rodziny i otoczenie. Tymczasem alkoholicy wysokofunkcjonujący też potrzebują pomocy, leczenia, a przede wszystkim życia w prawdzie o swoim uzależnieniu. Inaczej postępująca choroba – tak jak każdego – również ich prowadzi do załamania, wyniszczenia i tragedii najbliższych.

Autorka ukazuje różne oblicza nałogu zależnie od etapu życia – od szkoły średniej i studiów po karierę zawodową – opierając się na autentycznych relacjach, dostępnych badaniach naukowych oraz wywiadach ze specjalistami. Przedstawia możliwości opanowania sytuacji, otwarcie pisząc o wysiłku, którego to wymaga, oraz o pułapkach, które czekają po drodze. Dodaje do tego również perspektywę osobistą, gdyż sama jest trzeźwą alkoholiczką, która w latach czynnego nałogu potrafiła ukończyć studia z wyróżnieniem i utrzymać się w prestiżowych miejscach pracy.
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9