FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL Strona Główna FORUM PORTALU ALKOHOLIZM.AKCJASOS.PL
warto rozmawiac...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: romcio
Nie 17 Gru, 2017 17:33
Wyleczony z alkoholizmu ?
Autor Wiadomość
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2018 19:29   

cały problem ze mną był taki, że wiedzy to ja może i miałem mnóstwo doświadczeń jeszcze więcej,.. tylko tego najważniejszego elementu mi brakowało ,.ZROZUMIENIA.
Po pierwsze nie potrafiłem oddzielić ciała od ducha, więc nie miałem pojęcia kim ja tak na prawdę jestem,
drugie, nie miałem pojęcia o tym że nic na tym świecie nie jest moje , jeśli już coś mam(posiadam) to tylko mam na wypożyczeniu na pewien czas ,trumny kieszeni nie mają :-D
trzecie , autorytety ,..ciemna magia, wierzyłem w ludzkie bożki i co i klops totalny :cry:
czwarte , silnie chciałem pomagać innym ,.błąd ,.nie pomagaj tym ktorzy cie o to nie poproszą :566:
mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać te błędy myślowe a wszystkie one prowadzą do źródła problemu do przyczyny czyli do niskiej samooceny do kompleksu niższości byłem wciąż wybrakowanym towarem więc co tu sie dziwić że walczyłem ze wszystkimi i ze wszystkim ,.normalka ,. mocni nie walczą :583: słabi cały czas walczę,.ucieczka to też forma walki
:-D :-D :-D
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2018 22:58   

JAN napisał/a:
że wiedzy to ja może i miałem mnóstwo doświadczeń jeszcze więcej,.. tylko tego najważniejszego elementu mi brakowało ,.ZROZUMIENIA

Ja to nazywam świadomością. Wiedzę miałem. Świadomość i dar desperacji dostałem.
Oczywiście to co dzisiaj mam jutro mogę już tego nie mieć albo mieć dwa razy tyle :lol: :lol: Sprawy materialne to kotwica dzisiaj jeszcze trudno się całkowicie od nich uwolnić. Może i dobrze, że mam tę kotwicę :shock: statek też ją ma :-D :-D
JAN napisał/a:
czwarte , silnie chciałem pomagać innym ,.błąd ,.nie pomagaj tym ktorzy cie o to nie poproszą

Oczywiście, pomóc mogę starać się tylko tym, co chcą pomocy. Nie wszystkim jestem w stanie pomóc. Nie nawracam ludzi na drogę trzeźwości, to ich wybór. Jeśli chcą być chorzy (trzeźwieć) do końca życia, to ich indywidualna sprawa. Ja mogę tylko im powiedzieć, że znam sposób by zostać wyleczony z tej śmiertelnej choroby. Decyzja należy do nich. :lol: :lol: Walki mam już za sobą, dzisiaj tylko informuję. :-D :-D :-D
Dobrej nocy Jan
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2018 08:34   

deratyzator napisał/a:
Sprawy materialne to kotwica dzisiaj jeszcze trudno się całkowicie od nich uwolnić. Może i dobrze, że mam tę kotwicę statek też ją ma

..oczywiście, oczywiście , moim zdaniem możemy mieć wszystko i być kim tylko chcemy ,. chodzi tylko o jedną małą kwestię ,.jak duże znaczenie przywiązujemy do tego, albo inaczej czy zadajemy sobie pytanie czy to co posiadamy tak faktycznie zaświadcza o naszym człowieczeństwie ??? czy raczej to jakimi ludźmi jesteśmy w uproszczeniu czy tymi dobrymi czy tymi złymi,. choć ja uważam taki podział za zbyt ten ego podobny, no ale co tam niech i tak będzie :-D :-D :-D
Spokojnego weekendu przyjacielu !!!! :-)
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2018 15:59   

No i to są moje dylematy. Raczej nie czytam książek. Pewnie gdzieś ktoś wytłumaczył. Gdzie się kończą dobra materialne. Kiedy powiedzieć. STOP :shock: :shock: Nie mam pojęcia. Czy jeden samochód wystarczy, czy dwa. Czy jedna willa czy dwie. Wakacje gdzie i ile razy w roku. A może przenieść się do lepianki bez wody i prądu. Żyć by tylko przeżyć. Wszystkie zarobione pieniądze oddać na zbożny cel?? :-| Od czasu kiedy wyzdrowiałem mam wszystko. Często wydaje mi się, że dostaję od Boga za dużo. Widocznie tak ma być. Pewnie On ma w tym jakiś cel, że tyle mi daje. :-D :-D :-D :-D
Pogody Ducha przyjacielu :lol: :lol: :-D :-D :569:
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2018 16:07   

deratyzator, powiem Ci że i ja zaprzestałem czytania z kilku powodów , a oto pierwszy z nich: słowo pisane jest bardzo mało wiarygodne,. jeszcze raz napisze o tych dobrach,.. możesz mieć co tylko chcesz i być kim tylko zechcesz,.. ale to i tak nie świadczy o Twoim człowieczeństwie, zmiana kapelusza nie powoduje zmiany intelektu, jak by to powiedzieli starożytne uzdrowione alko :-D :-D :-D
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2018 08:45   

tak dla jasności coś napiszę :
Słowo „uzdrowienie” możemy stosować wymiennie ze słowami „wyleczenie”, „wyzdrowienie”. Słowa „wyleczenie” używamy na określenie stanu osoby, która pokonała chorobę. Powiemy, że ktoś wyleczył się z raka lub że znamy kogoś, komu lekarze dawali jedynie dwa miesiące życia, a tymczasem ta osoba wyzdrowiała. W rzeczywistości to właśnie wyzdrowienia oczekujemy, gdy zdarzy nam się zachorować; gdy mamy grypę, chcemy się od niej uwolnić, gdy bolą nas plecy, życzymy sobie, by bóle się skończyły. To jest właśnie wyzdrowienie.

Uzdrowienie może okazać się czymś zupełnie innym. Uzdrowienie jest procesem, który sięga znacznie dalej niż nasza fizyczność i jest procesem znacznie bardziej skomplikowanym, wykraczającym poza cielesność. Może być tak, że osoba, która nie została wyleczona, dostąpiła od Boga uzdrowienia. Czasem uzdrowienie nie dotyczy w żaden sposób naszej fizyczności, ale ma związek z naszym umysłem, emocjami czy relacjami z innymi ludźmi. Taki sam negatywny wpływ, jaki na nasz organizm ma grypa, może też mieć długotrwały stres. Depresja może osłabić system odpornościowy i cały organizm. Nieudane małżeństwo, krnąbrne dziecko czy trudna sytuacja rodzinna mogą przysporzyć nam takich samych problemów z sercem jak sam atak serca, lub jeszcze poważniejszych. Tak więc, gdy rozmawiamy o wyleczeniu, mamy na myśli powrót do stanu sprzed zachorowania. Uzdrowienie zaś to powrót do pełni życia, do stanu, który wybiega daleko poza samo wyleczenie.
W przypadku uzależnienia od alkoholu dążymy do uzdrowienia, a nie do wyleczenia.
Pozdrawia uzdrowiony JAN !!!! :-D :-D :-D
 
 
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2018 13:24   

To mogę powiedzieć, że kiedyś tam zostałem uzdrowiony z alkoholizmu, bo towarzyszyły temu dziwne zdarzenia dla mnie jak na tamten czas niepojęte. Najpierw bezsilność, bezradność, potem szczera chęć zaprzestanie picia, no ale samemu mi się nie udawało. złość na Boga i znienawidzenie go. Potem przyszło samo dno, rum na kościach, po rumie łażenie do kościoła, błaganie o pomoc, ksiądz mnie pogonił, chciał policje zawezwać. Poszedłem sam do domu, bo moja była rodzina uciekła, bo ich nastraszyłem, że ich wysadzę... No i będąc już sam, słowa które wypłynęły chyba z serca " Boże pomóż bo sam nie potrafię" Pamiętam tylko to ciepło które nagle nastało, otulało mnie całym sobą ( nie nie było jasności i grzmotów :)) tylko to ciepło, takie przytulenie... apotem nastąpiła jakaś metafizyka, której sam nie rozumiałem (wtedy, teraz rozumie co zaszło), ale było mi z tym dobrze. Nie będę opowiadał całe serii zdarzeń... Powiem tylko, że od tamtej pory nie piję i zaraz po tym dniu z tym ciepełkiem chyba zwariowałem, bo poczułem taką miłość do świata i do ludzi..że na mnie dziwnie patrzyli.... więcej nie pisze bo to moje.

Pozdrawiam
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
  
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2018 15:58   

romcio, tak !!! ,. nie będę komentował Twojej wypowiedzi gdyż jak chyba wszystkim jest tu nam wiadomo że film jakby ten sam inni aktorzy inna scenografia, tak że chyba sie nie zdziwisz jak powiem że miałem podobnie z małymi różnicami, ja na ten przykład nie znienawidziłem Boga, ja Go po prostu ignorowałem, a wręcz był dla mnie jakiś abstrakcyjny i mało istotny, choć gromko wszystkim dookoła oznajmiałem jaki to ze mnie wierzący,. zwłaszcza po spożyciu byłem ten bogobojny :-D W moim przypadku to uzdrowienie tez rozpoczął jakby ten moment kiedy zdałem sobie sprawę z faktu że ja już wszystkiego próbowałem co ludzie wydumali i nic nie zdawało egzaminu, zapicie za zapiciem, a ja już tak bardzo chciałem nie pić,. i wtedy własnie na spacerze w samotności z piersiówką przy boku (na wszelki wypadek :-D ) powiedziałem jakby z łzą w oku "Boże uratuj mnie, albo zabierz z tego świata,. tylko Ty mi zostałeś" , i poczułem no takie coś, co nie sposób opisać ale bez grzmotów i błyskawic ;-) i rozpoczął sie proces uzdrawiania, który trwał dość długo, a może i trwa nadal . Nie było to jakieś spektakularne widowisko ani tez jakiś moment totalnego upadku , miewałem w życiu o wiele wiele bardziej przykre doświadczenia inaczej alkoarmagedony, ale ten moment był bardzo łagodny i jakiś taki bezbolesny bym powiedział . To mnie tak jakoś porusza, ale teraz wiem dlaczego tak jest, albo było,... :idea: :roll: :-)
Ostatnio zmieniony przez JAN Pon 16 Kwi, 2018 16:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2018 19:41   

Po pierwsze ja nie wierze już w te DNA materialno- fizyczne, powtórzę że ja w to nie wierzę i mam na to uzasadnienie z własnego doświadczenia, skoro w moim przypadku nie zadziałały takie dramaty jak więzienie czy własna śmierć którą dzięki żonie jakimś cudem przeżyłem, delirki padaczki zapalenia wątroby,utrata rodziny (odzyskałem dzięki Bogu wszystko) nic te traumy nie skutkowały i dalej zapijałem to i nie wierzę w takie zewnętrzne przyczyny , to sie zadziało gdzieś tam w mojej świadomości gdzieś poza mną a jednocześnie we mnie. Boga przecież też szukałem gdzieś wew niebiesiech, gdzieś na zewnątrz mnie,. ale ktoś mi kiedyś powiedział że Bóg jest bliżej ciebie aniżeli twoja tętnica szyjna. Od tamtej pory wiem że przyczyny wszelakie są wewnątrz mnie i nie nalezy ich szukać w świecie zewnętrznym. :583: :-)
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Wto 17 Kwi, 2018 17:27   

Czeee. Dawno mnie nie było a tu takie piękne teksty. :lol: :lol: :lol:
Alkoholizm to choroba. Choroba duszy. Choroba nie zawiniona. Czy ktoś z nas chciał zostać alkoholikiem? :shock: :shock: :shock: Nie wierzę. To choroba poza naszym rozumem. Choroba duszy, świadomości.
Ja wyzdrowiałem dzięki Wspólnocie. Znalazłem sponsora, postawiłem z nim kroki. Nie wiem w którym momencie zmieniło się moje życie. Całkowicie. Znalazłem Swojego Boga. Sam nie dał bym radę wyzdrowieć. Na rozum nie dał bym rady wyzdrowieć. :-D :-D
Zdrowie to dla mnie dobrostan fizyczny i psychiczni. A wyleczony, uzdrowiony, przywrócony do zdrowia, ozdrowiały to synonimy.
Dzisiaj mam tylko dbać o rozwój ducha :-D :-D :-D
Jest jeszcze ten z ogonem :evil: :evil: :evil: Co knuje. Wczoraj siedziałem głodny, nie było nic do jedzenie i gdzie kupić. Zadupie. Przychodzi kobieta i daje mi flaszkę wódki :shock: i czekoladki z gorzałą w środku. Flaszka zupełnie mnie nie zainteresowała ale cukierki co innego. W żołądku ssie, będę jadł cukierki tylko dlatego bo jestem głodny. Nie mam żadnego innego celu. Nie chodzi o chęć napicia tylko o zaspokojenie głodu. Nie kupiłem ich :-D :-D Wytrzymałem głodny kolejne 18 godzin :-D :-D Jadłem kawę. :lol: :lol: Sprytny ten ogoniasty ale jeszcze nie tym razem :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Pogody Ducha :lol: :lol: :lol: :lol:
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 15:41   

deratyzator napisał/a:
Choroba duszy.
deratyzator napisał/a:
Choroba duszy,
deratyzator napisał/a:
Swojego Boga.
,. mam cichą nadzieję że mi wybaczysz przyjacielu, i uwierz ale wcale sie nie czepiam jakby co,. ale moim skromnym zdaniem dusza.. coś wiecznego.. coś doskonałego i choroba to raczej jakaś sprzeczność, a nawet niedorzeczność,. wymyślona przez właśnie chore egonki z ogonkiem :diabel2: prze psudo- alko-pisarczyków i akademickich nieuków. Ciało owszem, może być chore, ale dusza :roll: ... to już jakaś paranoja . :-D
Sory że zwracam uwagę ale liczę na Twoją mądrość i że zrozumiesz o co chodzi :-)
Co do Boga i duszy, to jeszcze jedna bardzo istotna sprawa, to nie dusza i Bóg należy do nas tylko my do NICH, więc nie mamy żadnego prawa własności :-D
 
 
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 15:54   

może nie choroba duszy, bo to ciało niematerialne, ale raczej brak kontaktu, lub słaby kontakt ciała fizycznego z duszą ( jak to mówią, komunikacja to podstawa, brak komunikacji rodzi problemy), dominacja Ego itd, itp
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
 
 
deratyzator 
moderator

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 26 Paź 2017
Posty: 329
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 19:03   

Ciało może być chore i zdrowe z tym się zgadzamy wszyscy. A dusza. Co to jest ,,dziura w duszy"? Chora dusza? Nie piję 10 lat a zachowuje się gorzej jak piłem. Żona mówi idź się napij!! :-( Jak piłeś było w domu lepiej. O co chodzi? Dlaczego zdrowi na ciele alkoholicy sięgają po 10- 20 latach po alkohol?? Dziura w duszy? Jak ją zapchać? Czym? Sportem? Pracoholizmem? Książkami? Seksem? Religią?
Jan na mądrość, to już u mnie ciężko liczyć :lol: :lol: Kiedyś byłem mądry i na wszystkim się znałem. Dzisiaj Ma to już za sobą. ,,Czucie i wiara silniej do mnie mówi niż mędrca szkiełko i oko" jak to Pan Mickiewicz mówił.
Dzisiaj jestem wolny i mam wybór :-D :-) :-) :-)
_________________
Nie walczę z nikim i niczym
 
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:03   

romcio napisał/a:
dominacja Ego
tak,. z tym się zgodzę !!! Ale nigdy z chorą duszą . Ja Romku już trochę siedzę w tej ezoteryce, duchowości, no w tej alternatywie że tak to ujmę i jeżeli chodzi o to jak jest zbudowana ta nazwijmy ta nasza powłoka poza-cielesną jest to trochę bardziej skomplikowane aniżeli by sie nam to wydawało, gdyż tych ciał duchowych to my posiadamy kilka, takie jak: ciało mentalne ciało astralne ciało energetyczne ciało emocjonalne itd., i one wszystkie razem tworzą duszę,. nie chce tu sie w to zbytnio zagłębiać, bo nie każdego to to interesuje, bo i nie musi interesować :-)
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:10   

deratyzator napisał/a:
Co to jest ,,dziura w duszy"?
pierwsze słyszę :roll: :shock:
deratyzator napisał/a:
Dlaczego zdrowi na ciele alkoholicy sięgają po 10- 20 latach po alkohol?? Dziura w duszy?
zdrowi na ciele ale nie naprawione schematy myślowe,. czyli tzw. pijane myślenie, więc nawrót był tylko kwestią czasu, 10-20 lat na dupościsku to ja dziękuje, ja przetrwałem w ten sposób pięć i bum, nie piłem ale bylem pijany :cry:
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:16   

deratyzator napisał/a:
Kiedyś byłem mądry i na wszystkim się znałem. Dzisiaj Ma to już za sobą. ,,Czucie i wiara silniej do mnie mówi niż mędrca szkiełko i oko" jak to Pan Mickiewicz mówił.
mnie nie chodziło o tę muundrość akademicką, ale właśnie o tę prawdziwą, a ta pochodzi od BOGA :-)
 
 
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:17   

Janie, najlepsze siedzenie dla mnie to milimetr nad ziemią a może i mniej, W tej materii najlepsze dla mnie jest wypośrodkowanie, ani za wysoko( duchowość) ani za nisko (materia).
Pozdrawiam
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
 
 
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:20   

Kod:
Dlaczego zdrowi na ciele alkoholicy sięgają po 10- 20 latach po alkohol?? Dziura w duszy?


Janie, to są tylko słowa, każdy je wyraża i rozumie w swój własny sposób, ale zapewne chodzi o to samo ::)
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
 
 
romcio 
Administrator


Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 434
Wysłany: Śro 18 Kwi, 2018 20:28   

Cytat:
10-20 lat na dupościsku to ja dziękuje, ja przetrwałem w ten sposób pięć i bum, nie piłem ale bylem pijany


Janie nie koniecznie, na doopościsku, wystarczy słabszy dzień, zawalenie HALT, nie koniecznie z własnej winy, np pracodawca, każe mi pracować następne 24 godzin bo ktoś zachorował,jestem przemęczony, głodny, wystarczy chwila.... i gadzi mozg zaczyna działać:)
_________________
„Nic nie może polepszyć doli człowieka,
dopóki nie nastąpi zmiana w jego sposobie myślenia”
 
 
JAN 
przyjaciel forum



Wiek: 61
Dołączył: 04 Kwi 2018
Posty: 63
Wysłany: Wczoraj 9:40   

romcio napisał/a:
Janie, najlepsze siedzenie dla mnie to milimetr nad ziemią a może i mniej, W tej materii najlepsze dla mnie jest wypośrodkowanie, ani za wysoko( duchowość) ani za nisko (materia).
,. tak drogi Romku, ja to nazywam samodzielnym myśleniem,. czyli informacje jakie do mnie docierają czy to słowo pisane czy mówione, ja poddaje pod wątpliwość ?? pod kątem prawdy jaka jest w tej informacji zawarta, czy nie zawiera sprzeczności albo jakichś ukrytych intencji półprawd, kłamstw, fałszu , tak że tak jak piszesz mam pewien dystans ,. sobie też nie za bardzo wierzę i odradzam innym aby mi wierzyli w 100%, ja też mogę sie mylić i najlepiej jest jak każdy sam sobie odpowie i zdecyduje co jest w/g niego tą prawdą ,ja za nic nie biorę odpowiedzialności każdy odpowiada przed samym sobą i nie ma czegoś takiego że ja nie wiedziałem, bo innych to też guzik obchodzi co ja wiedziałem lub nie wiedziałem :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13